Kultura, Z ostatniej chwili
Rorantyści wawelscy i średniowieczni rycerze w Starym Sączu
W przedostatni dzień 39. Starosądeckiego Festiwalu Muzyki Dawnej organizatorzy przygotowali aż dwa koncerty. W kościele sióstr klarysek zaśpiewał Zespół Męski Gregorianum pod dyrekcją Bereniki Jozajtis, zaś w kościele św. Elżbiety Ensemble Unicorn z Austrii. Był renesansowy Kraków z mszami roratnymi z wawelskiej kaplicy, później publiczność przeniosła się do średniowiecznego Tyrolu, by posłuchać pieśni miłosnych.
Festiwalowa sobota pod wieloma względami przyniosła sporo nowości na starosądeckiej imprezie. Wraz z „ogródkowym” spotkaniem, gdzie prof. Marcin Szelest pytał m.in. Jacka Iwaszko i Roberta Lawatego o tajniki z życia wawelskich rorantystów, i dwoma koncertami mieliśmy aż trzy wydarzenia festiwalowe (niemal do 23. godziny!). Same koncerty też nie należały do łatwych w odbiorze: był występ chóru a capella, a później śpiewana była poezja w języku średnio-wysoko-niemieckim…
Kim byli rorantyści wawelscy, których repertuar przybliżył Zespół Męski Gregorianum?
– Rorantyści byli dziewięcioosobowym zespołem męskim, złożonym z księży, który powstał w 1543 roku, aby uczcić członków dynastii Jagiellonów, tych żyjących i tych zmarłych. Ich obowiązkiem było odprawianie codziennie mszy za dusze członków rodziny Jagiellonów oraz uświetnianie tych mszy muzyką polifoniczną. Ich niewątpliwym wkładem w historię muzyki jest to, że z tego obowiązku śpiewania muzyki polifonicznej wywiązywali się bardzo rzetelnie przez ponad trzysta lat historii i przez ten czas zachowały się w naszym kraju bardzo obfite zbiory muzyki dawnej – mówi Jacek Iwaszko, muzykolog i członek Zespołu Męskiego Gregorianum.
Na potrzeby rorantystów zamawiane były utwory z zagranicy (m.in. z Francji) oraz komponowane były motety w Polsce. Podczas starosądeckiego koncertu zabrzmiały pięciogłosowe motety Marcina Paligona i Walentego Gawary. Publiczność wysłuchała także Patrem na rotuły wikaryjskie Bartłomieja Pękiela, utworu, który nie doczekał się jeszcze nagrania i nie jest wykonywany współcześnie w Polsce.
Po ponad godzinnym koncercie muzyki silnie związanej ze sferą sacrum, Ensemble Unicorn przeniósł festiwalową publiczność do średniowiecznych zamków i dworów, w których wędrowni poeci, tzw. minnesingerzy, wyśpiewywali nie tylko miłosne pieśni. Średniowieczną poezję tworzono głównie, aby śpiewać ją na żywo, ale pieśni zapisywano, a repertuar trafiał też do innych wykonawców. Wiele z nich zachowało się bez melodii.
– Koncert to taka wyprawa w stronę tematów, które rzadko się pojawiają na starosądeckim festiwalu i na dodatek w najodleglejszą przeszłość muzyczną – zaznacza prof. Marcin Szelest, dyrektor artystyczny Starosądeckiego Festiwalu Muzyki Dawnej.
W kręgach muzykologów przed festiwalem Ensemble Unicorn zapowiadany był jako największa gwiazda tegorocznej imprezy. Publiczność długo oklaskiwała austriacki zespół.
Dziś koncert muzyki sakralnej Claudia Moteverdiego Selva morale e spirituale, który w symboliczny sposób podsumowuje festiwal poświęcony muzyce Europy Środkowej.
Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej



























Śp Jan Bodziony, Popowice
Agresywny syn złamał sądowe zakazy. Trafił do aresztu
Sukces uczniów starosądeckiego liceum na prestiżowej konferencji naukowej
Drzej. on Starostwo Powiatowe zmieniło klasyfikacje gruntów. Gigantyczne podatki
1 listopada, 2024 o 4:26 pmJa on Starostwo Powiatowe zmieniło klasyfikacje gruntów. Gigantyczne podatki
31 października, 2024 o 4:33 pm19 listopad 2017r. – Zoduski Muzykonckie – Moje Blog on Zoduski Muzykonckie Związku Podhalan w Łącku
10 października, 2023 o 10:49 pm