Na sygnale

56 Małopolan oszukanych w tym roku metodą „na wnuczka”

Opublikowano: 10 marca, 2015 o 6:46 am   /   przez   /   komentarze (0)

Już 56 Małopolan padło w tym roku ofiarą fałszywych „wnuczków”, czyli oszustów, którzy podszywając się pod policjantów czy krewnych, wyłudzają pieniądze. Ofiarami są prawie wyłącznie osoby starsze, często o archaicznych imionach – takie bowiem kryterium stosują oszuści, wyszukując swoje ofiary w książce telefonicznej. Psychologowie i policja są zgodni – jeśli chcemy zapobiec kolejnym oszustwom, musimy ostrzec swoich bliskich. W świetle tych informacji postanowiliśmy rozpocząć akcję Radia Kraków przeciwko wyłudzeniom pieniędzy „na wnuczka”.

Licznik oszukanych, którzy zgłosili się na policję (+/-5):

Oszukani w tym roku 56
Oszukani w tym miesiącu 12
Oszukani w tym tygodniu 0

Z niepokojem patrzymy na to, jak wiele informacji o ofiarach mają przestępcy. „Dotyczą nie tylko imienia, ale też miejsca zamieszkania czy kont bankowych ofiary” – mówi Tomasz Moskwa, prokurator okręgowy dla Krakowa-Nowej Huty.

Do rekordowego oszustwa doszło w lutym. 62-letnia mieszkanka Krakowa oddała „wnuczkom” 250 tysięcy złotych. Policjanci i prokuratorzy powołali specjalny zespół policyjny do ścigania „wnuczków”. Dodatkowo, decyzją prokuratura okręgowego wszystkie sprawy „wnuczkowe” kierowane są do prokuratury rejonowej dla Krakowa-Nowej Huty, której pracownicy mają największe doświadczenie w takich sprawach.

Od początku roku zgłoszenia od oszukanych mieszkańców spływają lawinowo. W wielu przypadkach sprawcy pozostają na wolności. Udało się jednak zatrzymać kilkunastu sprawców, m.in. dwóch mężczyzn, którzy przez kilka lat oszukiwali głównie mieszkańców Starego Podgórza w Krakowie. Przyznali się do winy i postanowili zeznawać. To właśnie dzięki tym zeznaniom, ale też dzięki pracy nowohuckiej prokuratury i małopolskiej policji, wiemy więcej o przestępstwie, którego ofiarą codziennie pada średnio jeden mieszkaniec Krakowa.

Jak działa oszustwo?

Zarejestrowano kilka scenariuszów oszustwa „na wnuczka”

1) Metoda klasyczna: Oszust dzwonił, podawał się za „krewnego w tarapatach”. Prosił o szybką pożyczkę, by spłacić dług/wykupić się z aresztu/przekupić policjanta. Przekonywał, że po pieniądze przyjedzie kolega.

2) Na policjanta: Oszust podaje się na funkcjonariusze CBA/CBŚ/Policji. Wymyśla śledztwo, które z różnych powodów wymaga, by ofiara przekazała swoje oszczędności. (Najbardziej zuchwała historia: bankami rządzą mafiosi, którzy chcą przejąć wszystkie pieniądze wpłacone przez klientów. Ofiara uwierzyła.)

3) Na legendę: Kilku oszustów organizuje przedstawienie. Najpierw dzwoni osoba, która niewiarygodnie udaje oszusta. Ofiara ma się zorientować i odłożyć słuchawkę. Później dzwoni inna osoba, która udaje funkcjonariusza CBŚ. Mówi, że zarejestrowali, iż do ofiary dzwonił oszust. Dodaje, że chcę pomóc w złapaniu przestępcy, następnie prosi ofiarę, by ta potwierdziła jego tożsamość, dzwoniąc na 997. Prowadzi jednak na tyle sprytnie rozmowę, że ofiara wybiera numer na „otwartym” połączeniu. W tym czasie słuchawkę podnosi trzeci oszust i potwierdza tożsamość oszusta nr 2. Później znów dzwonią do ofiary – ta jest już przekonana, że potwierdziła tożsamość dzwoniącego, wykonuje więc wszystkie polecenia. Włącznie z przekazaniem „dla bezpieczeństwa” życiowych oszczędności.

Kto jest oszukiwany?

Starsze osoby, najczęściej mieszkające samotnie. Głównym wyznacznikiem w dobieraniu ofiary jest mało dziś popularne imię – np. Dobromir, Genowefa, Zdzisław, Jaromir, Cecylia, Mieczysława, Franciszka.

Gdzie najczęściej dochodzi o oszustw?

Ponad 90% telefonów oszustów kierowanych jest do mieszkańców Krakowa. Najchętniej „wnuczkowie” dzwonią do mieszkańców Starego Podgórza i starej części Nowej Huty

Jak często dzwonią oszuści?

Zdaniem Prokuratury „praca” oszustów składa sie z dwóch „faz”. Pierwsza to przygotowania: zbieranie informacji o ofiarach, szukanie numerów telefonów, wymyślanie scenariuszy. Druga to „łowy” – „wnuczkowie” w jednym dniu wykonują nawet kilkaset telefonów. Jeden lub dwa „trafione” połaczenia dają im zarobek nawet kilkuset tysięcy złotych.

Jak duże są grupy przestępcze oszukujące na wnuczka?

Według prokuratury na terenie Krakowa działa kilka grup przestępczych liczących od kilku do kilkunastu osób. Wielu z nich wciąż jest na wolności.

Jak ostrzec bliskich?

Jak w rozmowie z Radiem Kraków podkreślał psycholog społeczny Mariusz Makowski, najważniejsze jest, byśmy osobiście ze starszymi członkami naszej rodziny porozmawiali o zagrożeniu. Informacje, które powinniśmy przekazać, to:

– Policja, prokuratura ani żadne inne służby nigdy nie proszą o przekazanie jakichkolwiek pieniędzy z jakiegokolwiek powodu.

– Żaden krewny, daleki bądź bliski, nie będzie nigdy prosił telefonicznie (albo przez znajomego) o pożyczenie pieniędzy. W skrajnej sytuacji krewny przyjdzie i zapyta osobiście.

Makowski podkreśla też, że nie tylko informowanie, ale sam kontakt z bliskim już pomoże starszej osobie w byciu bardziej asertywnym. „Tym, co ułatwi oszustom działanie, jest często przerażająca samotność osób starszych. Porozmawiajmy z nimi, niech zobaczą jak wygląda ten wnuczek, jak wygląda jego żona, co słychać u jego dzieci. Dzięki temu mają później większą szansę na zorientowanie się, że dzwoni oszust” – mówi Makowski.

Od teraz w ostrzeganie mieszkańców przed oszustwami „na wnuczka” angażuje się też Radio Kraków. Przez cały tydzień w programach „Poranek Piotra Jędrzejewskiego”, „Przed Hejnałem”, „O tym się mówi” i „Co niesie dzień”, ale też w serwisach Radia Kraków i pasmach reklamowych będziemy ostrzegali i informowali o oszustwach „na wnuczka”.

 

źródło:KWP Kraków

Komentarze

Partnerzy

herb 112092751_901790209899742_1325318935_n  
"