Wydarzenia, Z ostatniej chwili
Czesław Lenczowski i Jan Liwacz w piekle KL Auschwitz
Czesław Lenczowski (więzień nr 29553 ) i Jan Liwacz ( więzień nr 1010 ) – więźniowie polityczni w KL Auschwitz – poznali się wiosną 1942 roku w Schlosserkommando, komandzie obozowej ślusarni.
Gdy 13 kwietnia 1942 roku starosądecki artysta przekroczy słynną bramę obozu śmierci – po ok. godzinnym oczekiwaniu na procedurę przyjęcia do obozu, o czym wspomina kolega Czesława Lenczowskiego z sądeckiego transportu Stanisław Nawalany ( więzień nr 29557 ) – nie będzie jeszcze wiedział, że kolejnego dnia dołączy do grona współpracowników Jana Liwacza z Nadola koło Dukli na Podkarpaciu, wykonawcy najbardziej znanego na świecie napisu: „Arbeit macht frei” („Praca czyni wolnym”).

„Po wszystkich szykanach z przemundurowaniem zaprowadzono nas na blok 11. W następnym dniu wybierano do komand: Schloserei ( ślusarni), Tischlerei ( stolarni), a reszta na Bunawerke ( właśc. Buna – Werke, niemiecki koncern chemiczny IG Farben). Ja zgłosiłem się do ślusarni, a tam przydzielono mnie do ślusarzy artystycznych (jako że ukończyłem szkołę ślusarską, w której uczono nas także ślusarstwa artystycznego i metaloplastyki ). Tutaj, już pod dachem, zacząłem wierzyć, że może przetrwam, jeśli jakieś inne okoliczności nie zmienią sytuacji” – powie Czesław Lenczowski po latach przyjacielowi.

Starosądeczanin będzie pracował w otoczeniu Jana Liwacza, który we wrześniu 1939 roku podpalił kukłę Hitlera, narażając się na aresztowanie przez Gestapo. Przywiezionemu 20 czerwca 1940 roku – w drugim transporcie więźniów – mistrzowi kowalstwa artystycznego wykonanie liter do napisu nad główną bramą obozu KL Auschwitz powierzy SS- man Kurt Müller, jeden z najokrutniejszych strażników KL Auschwitz, uczestniczący w selekcjach oraz egzekucjach pod Ścianą Śmierci, szef obozowej ślusarni, skazany po wojnie wyrokiem Najwyższego Trybunału Narodowego w Krakowie na śmierć.
W grupie ślusarzy artystycznych, obozowych kolegów Czesława Lenczowskiego, którymi kierował będzie m.in. Jan Liwacz – więzień dwukrotnie osadzony w bunkrze śmierci bloku 11, określany mianem „człowieka z żelaza” – starosądecki malarz spotka także Stanisława Kubińskiego ( więźnia nr 1005 ) z Mościc koło Tarnowa, absolwenta Wydziału Budowy Maszyn Politechniki Lwowskiej, uczestnika obrony Lwowa i wojny polsko – bolszewickiej, wykładowcę akademickiego, przyjaciela prezydenta Ignacego Mościckiego, inżyniera aresztowanego w 1940 roku za niezgłoszenie się do pracy w funkcjonującej pod zarządem okupanta fabryce.
Czesław Lenczowski – w relacji spisanej w 1964 roku dla Miejsca Pamięci – wymieni inż. Kubińskiego w gronie obozowych kolegów. Poda także nazwisko Stefana Zbigniewicza ( więźnia nr 32581 ), rzeźbiarza, absolwenta krakowskiej ASP, autora posągu św. Barbary na gmachu AGH w Krakowie, bohatera portretu autorstwa słynnej Olgi Boznańskiej – zaprzyjaźnionej z rodziną Adama Mickiewicza – znajdującego się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, artysty reprezentującego grupę 198 krakowskich plastyków aresztowanych 16 kwietnia 1942 roku w odwecie za zamach na oficera SS na lotnisku rakowickim, zastrzelonego w gronie 168 przedstawicieli świata sztuki przy Ścianie Śmierci 27 maja 1942 roku.

W pamięci wszechstronnie utalentowanego artysty ze Starego Sącza zapisze się także pracujący w obozowej ślusarni nastoletni więzień KL Auschwitz: Karol Radomski z Krakowa ( więzień nr 39234 ), przywieziony do obozu zagłady 11 czerwca 1942 roku.

Choć Czesław Lenczowski, w swojej powojennej relacji, jak odnotuje spisujący wspomnienia historyk Henryk Świebocki – syn Anny Świebockiej (z domu Lenczowskiej) – celowo pomijał będzie kwestie związane z martyrologią, do traumatycznych doświadczeń wojennych powróci w rozmowie z zaufanym przyjacielem.
„Okropny głód czasem powodował załamywanie, ciągłe rozwałki, gazowanie… Mimo to starałem się trzymać psychicznie, nawet pocieszając załamujących się kolegów” – zwierzy się starosądecki artysta po wojnie.
Jan Liwacz – niepokorny kowal z Podkarpacia, jeden z najbardziej znanych więźniów KL Auschwitz, nie pojawi się w relacji Czesława Lenczowskiego. Ślad obozowej znajomości dwóch więźniów – artystów – odnaleźć można, czytając wspomnienia Michała Kuli (więźnia nr 2718), przywiezionego do KL Auschwitz warszawskim transportem z Pawiaka 15 sierpnia 1940 roku, składającego w dniu 11 czerwca 1945 roku w Krakowie zeznania przed Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce:
„(…) ślusarnia podlegała początkowo zarządowi Bauleitungu. Również przez Bauleitung otrzymywaliśmy zamówienie na wykonanie różnych przedmiotów do mieszkań służbowych różnych SS-manów. Były to przeważnie świeczniki, lichtarze, popielniczki, żyrandole, lampy stojące, wieszaki, przedmioty służące do ozdoby mieszkań, itp. Specjalistą w tych rzeczach był Jan Liwacz (nr 1010). Dla robót tych miał on osobną kolonę, w której skład wchodzili, m.in. Roman Struzik z Limanowej, Obtułowicz z Żywca i artysta Lenczewski z Nowego Sącza” ( zapis oryginalny).

/cyt. za: Akta Krakowskiej Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w sprawie karnej b. komendanta obozu koncentracyjnego Oświęcim\Brzezinka Rudolfa Hossa; (w: )Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego/
W 2019 roku – za sprawą tablicy upamiętniającej wykonawcę liter do napisu „Arbeit macht frei” nad główną bramą obozu śmierci, jednego z symboli KL Auschwitz – los ponownie połączył Jana Liwacza i Czesława Lenczowskiego, pracowników obozowej ślusarni…

Nie ulega wątpliwości, że bohaterowie II wojny światowej, świadkowie historii XX wieku, życzliwie zapisani we wspomnieniach współwięźniów, umiejący zachować człowieczeństwo w sytuacjach ekstremalnych, z właściwym sobie poczuciem humoru, tolerancyjnie oceniliby sytuację. Mając jednak na uwadze prawdę historyczną, błędne przypisanie wizerunku Czesława Lenczowskiego do tablicy honorującej Jana Liwacza zgłoszono w Urzędzie Miejskim w Dukli.
„Grupa ślusarzy artystycznych wykonywała na rzecz komendanta Hössa i SS –manów różne prace, jak: balustrady, np. balustrady do klatki schodowej willi Hössa, żyrandole, świeczniki, itp.” – opowie w powojennej relacji Czesław Lenczowski.
Powojenna relacja Czesława Lenczowskiego – złożona 18 grudnia 1964 roku siostrzeńcowi, historykowi Henrykowi Świebockiemu reprezentującemu Miejsce Pamięci, synowi mieszkańca Starego Sącza Karola Świebockiego, więźnia nr 39655 KL Auschwitz, przedwojennego urzędnika sądu grodzkiego w Starym Sączu, który zginął w komorze gazowej w Birkenau 10 sierpnia 1942 roku – zaprezentowana zostanie w dniu 16 czerwca 2026 roku podczas wernisażu: „Zwyczajny – niezwyczajny. Starosądecki artysta, absolwent ASP w Krakowie Czesław Lenczowski – więzień KL Auschwitz – Birkenau”.
Rok 1944 rozdzieli ślusarzy, obozowych kolegów mieszkańca Starego Sącza. Inżynier Stanisław Kubiński, ewakuowany w październiku 1944 roku do KL Sachsenhausen, przeniesiony kolejno do obozu KL Buchenwald, przeżyje i wróci szczęśliwie do Mościc. Jan Obtułowicz, skierowany 25 sierpnia 1944 r. do obozu KL Neuengamme, zostanie wyzwolony 5 maja 1945 roku. 24 czerwca 1944 roku do KL Buchenwald trafi też najmłodszy z grona obozowych ślusarzy Karol Radomski. Jego losy pozostaną nieznane. Michał Kula, 41. ślusarz w komandzie Schlosserkommando – jak sam o sobie powie – ewakuowany do KL Mauthausen doczeka wyzwolenia i będzie po wojnie odwiedzał Czesława Lenczowskiego w Starym Sączu, podobnie jak Stanisław Nawalany – mieszkaniec Sądecczyzny, 27 kwietnia 1944 roku uratowany z KL Sachsenhausen. Jan Liwacz, wywieziony w 1944 r. do KL Mauthausen, przeżyje okupację nazistowską i po 5 latach pobytów w piekle obozów zagłady wróci do najbliższych. Czesław Lenczowski w dniu 8 września 1944 roku przeniesiony zostanie do obozu KL Flossenbürg. Do Starego Sącza, do ukochanej żony Anny oraz córek Wandy i Magdaleny, powróci 20 sierpnia 1945 roku.

Bohaterowie tekstu zapiszą się w pamięci mieszkańców swoich Małych Ojczyzn. W 2009 roku jeden z urokliwych placów w Mościcach koło Tarnowa nazwany zostanie imieniem Stanisława Kubińskiego – „człowieka niezwykłej dobroci i z niezwykłą historią”. W 2025 roku ukaże się publikacja dedykowana pamięci utalentowanego artysty obozowej ślusarni pt. „Jan Liwacz – człowiek niepokorny – historia kowala, więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz” autorstwa Krystyny Boczar-Różewicz. Michałowi Kuli wzruszające świadectwo człowieczeństwa wystawi współwięzień – bohater publikacji „Koszmary” Jerzego Klistały, pisząc: „Wciąż pamiętam o tym miłym i uczynnym koledze (…)”. Malarz artysta, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie Czesław Lenczowski dołączy do grona starosądeckich patronów ulic. Bohater II wojny światowej – z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Starego Sącza – uhonorowany zostanie również tablicą pamiątkową usytuowaną na elewacji domu przy ul. Morawskiego.
„Właściwie malarstwo uratowało mi życie. Malarstwo i umiejętność wykonywania wyrobów artystycznych z miedzi” – oceni więzień nr 29553 w rozmowie z Włodzimierzem Karwatem.


Składam serdeczne podziękowanie za pomoc i konsultację: Pani Annie Micek – córce Czesława Lenczowskiego, Pani Wandzie Chutkiewicz – wnuczce artysty, Panu Andrzejowi Długoszowi – dyrektorowi Muzeum Regionalnego „Dom na Dołkach” im. S. Udzieli w Starym Sączu.
Dziękuję Panu dr. Wojciechowi Płosie – kierownikowi Archiwum Auschwitz za udostępnienie skanów dokumentacji historycznej.
Jadwiga Postawa
fot. ze zbiorów Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau oraz archiwum Rodziny Czesława Lenczowskiego






19-latek odpowie za uszkodzenie wiat przystankowych
„Mural, który łączy, czyli ściana z przekazem”
Czesław Lenczowski i Jan Liwacz w piekle KL Auschwitz
Drzej. on Starostwo Powiatowe zmieniło klasyfikacje gruntów. Gigantyczne podatki
1 listopada, 2024 o 4:26 pmJa on Starostwo Powiatowe zmieniło klasyfikacje gruntów. Gigantyczne podatki
31 października, 2024 o 4:33 pm19 listopad 2017r. – Zoduski Muzykonckie – Moje Blog on Zoduski Muzykonckie Związku Podhalan w Łącku
10 października, 2023 o 10:49 pm