Kultura

Ksiądz Tischner współpracował z SB? To manipulacja -mówi Andrzej Długosz

Opublikowano: Czerwiec 10, 2019 o 6:42 am   /   przez   /   komentarze (0)

„W dniu 3 czerwca br. Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego na Twitterze zamieścił skan kilku zdań z  książki pt.: „Kryptonim Klan. Służba Bezpieczeństwa wobec NSZZ Solidarność w Gdańsku”, której był naukowym recenzentem” . Fragment dotyczył   ks. Józefa Tischnera. Czytamy w nim:

„W latach 1980-1983 rozpracowywany przez Wydział IV KW MO w Krakowie, w ramach SOR krypt. „Leo”, 27 lipca 1983 roku zarejestrowany pod nr. 81208 przez Departament IV MSW w kategorii „kandydat”, następnie KO. Od 13 października 1988 r. konsultant. Został wyrejestrowany 30 stycznia 1990 roku” . Informację te opatrzył komentarzem:

„Przykra ta rejestracja ks. Józefa Tischnera w kategorii KO i konsultanta Departamentu IV MSW. Szkoda”.

Przedstawienie sprawy bez szerszego komentarza pokazującego kontekst historyczny jest zwykłą manipulacją sugerującą , że ks. Tischner współpracował z SB co powtórzyły inne media. Wyciągnięcie tych kilku zdań z 1000 stronicowej książki i opublikowanie w przeddzień obchodów 30. rocznicy  wyborów z 4 czerwca 1989 r.  można uznać za celową prowokację polityczną tym bardziej jest to przykre, ze dokonał tego historyk z najwyższymi stopniami naukowymi i uważany   za jednego z najlepszych znawców współczesnej historii Polski.

Jako ten, który od początku lat 80. ubiegłego wieku interesuję się działalnością i nauką ks. Tischnera oraz będąc twórcą ekspozycji w starosądeckim muzeum obrazującej życie i myśl  naszego Wielkiego Rodaka  będąc równocześnie  strażnikiem Jego pamięci  –  czuję się w obowiązku aby zabrać głos w tej sprawie.

A prawda jest taka:

  1. Ks. Tischner mocno zaangażowany w działalność pierwszej „Solidarności” z lat 1980 – 1981,

jako jej kapelan i twórca podstaw etycznych tego ruchu, o czym teraz zapomina się w jego życiorysach, był ciągle wzywany i nękany w stanie wojennym przez Służbę Bezpieczeństwa.

Próbowała ona   zwerbować go na tajnego współpracownika i zarejestrowano go jako „kandydat”.

Ponieważ kapłan nie uległ presji i nigdy nie poszedł na współpracę zarejestrowano go w ewidencji jako „kontakt operacyjny” i potem jako „konsultant”. Fakty te były od dawna znane biografom  księdza.

  1. Jest pewne, że rejestracja w ewidencji SB była poza Jego wiedzą. Był jednak świadomy próbie wykorzystywania w przyszłości jego wizyt w SB dlatego informował o tym swoich współpracowników i rodzinę.
  2. Nie ma żadnych, podkreślam żadnych dowodów świadczących o tajnej i świadomej współpracy poza faktem rejestracji. Potwierdza to m.in. Instytut Myśli Józefa Tischnera w Krakowie, który w przeszłości w IPN-ie próbował zbadać tą sprawę.

W związku z tym atakiem  na osobę ks. Tischnera, który był postacią krystalicznie czystą oświadczam, że mój stosunek do osoby ks.  Profesora w żadnym stopniu nie ulega zmianie a wręcz przeciwnie mobilizuje mnie  jeszcze bardziej do propagowania prawdy o tym Wielkim Kapłanie, Polaku i Filozofie.

Zapraszam wszystkich do obejrzenia naszej ekspozycji w muzeum poświęconej  życiu i działalności ks. Tischnera.

Solidaryzuję się z rodziną ks. Profesora oraz z wszystkimi tymi, których dotknęła ta na niespotykaną skalę prowokacja mająca na celu zniszczyć kolejny autorytet.”

 

                                                                                              Andrzej Długosz

                                                                           Prezes Towarzystwa Miłośników Starego Sącza

                                                                          Dyrektor Muzeum Regionalnego w Starym Sączu

Komentarze

Partnerzy

herb 1ckis12092751_901790209899742_1325318935_nPrzechwytywanie  

Winieta-2012a