Wydarzenia, Z ostatniej chwili

Olivka z Gabonia obiecała, że będzie zdrowa!

Opublikowano: Luty 11, 2018 o 1:05 pm   /   przez   /   komentarze (0)

Olivia Głębocka z Gabonia (gmina Stary Sącz) od 4 lat toczy heroiczną walkę o życie. Gdy w październiku 2014 roku u dziewczynki zdiagnozowano złośliwy nowotwór, świat jej rodziców legł w gruzach. Szybko jednak podjęli batalię o zdrowie i życie swojej córeczki. Do dzisiaj żyją na „tykającej bombie”. 

Poznajmy historię Olivki:

Olcia (bo tak na nią wołają bliscy) mając sześć lat została wyrwana ze świata zabawek, szkolnych przyjaciół, radości, bajek… Wyrwała ją okrutna choroba nowotworowa – mięsak tkanek miękkich. Przyszła nagle, jak burza w ciepły wakacyjny, piękny dzień, niosąc ogromny ból i cierpienie, które początkowo ciężko było uśmierzyć nawet lekarzom.

W październiku 2014 roku Olivka trafiła na onkologię w Prokocimu. Wykonano biopsję i tomograf klatki piersiowej. Diagnoza brzmiała jak wyrok -złośliwy nowotwór- mięsak. Dziewczynka rozpoczęła cykl 12 bardzo mocnych chemioterapii i radioterapii. W czerwcu 2015 wykonano rezonans. Obraz pokazał zmiany w zatokach nosowych. Dziewczynkę czekała kolejna operacja a w lipcu ordynator decyduje o kolejnych dwóch cyklach chemii. W sierpniu 2015 roku rodzice Olci wraz z lekarzami z Prokocimia nawiązali kontakt z wybitnym neurochirurgiem prof Leszkiem Saganem, który w szpitalu w Szczecinie zdecydował się na usunięcie guza (trzecia i najpoważniejsza operacja). Operacja zakończyła się sukcesem, bo kolejne badanie pokazało, że  w usuniętym z nosogardła guzie nie ma aktywnych komórek nowotworowych. To była najwspanialsza wiadomość, ale radość nie trwała długo. W grudniu, kolejne badanie tomografem pokazuje przerzut do lewego płuca, czyli nawrót choroby. Dziewczynkę czekała kolejna (4!) operacja i kolejny cykl ostrzejszej chemioterapii -na granicy wytrzymałości. To nie koniec walki o życie. W marcu 2016 roku Olivka miała zapalenie wyrostka robaczkowego, ale jej stan zdrowia i silna chemioterapia nie pozwoliły na zabieg. Była osłabiona i kompletnie wyniszczona. Już w maju, kolejne badanie tomografem pokazało zmiany w drugim płucu. Lekarze podejrzewali zmianę grzybiczą i przez 4 miesiące leczono dziewczynkę na tę przypadłość. Niestety, kolejne badanie nie pozostawiło złudzeń. To nie był grzyb, ale kolejny złośliwy przerzut. Olivka po raz 5 trafiła na stół operacyjny. Po kolejnej dawce radioterapii lekarze stwierdzili, że wyczerpali już wszystkie dostępne metody leczenie i potrzebny jest czas. Kolejne badanie rezonansem -w grudniu 2016 roku -pokazało, po raz pierwszy -że wszystko jest w porządku. Jednak kolejne badania, za każdym razem budzą strach i niepokój.

Żyjemy jak na tykającej bombiemówi tata Olivki, Kamil Głębocki – Olivia bardzo dużo przeszła. Chemioterapia, radioterapia, operacje, zabiegi, badania. To wszystko spadło na nią niespodziewanie a ona stawiła temu dzielnie czoła. Musiała szybko wydorośleć, podobnie jak inne dzieci, leczone na oddziale onkologii w Prokocimiu. Jest naszym bohaterem i jesteśmy z niej bardzo dumni. Aktualnie zaczęła chodzić do szkoły, zaczyna żyć tak, jak jej rówieśnicy. Nawet chodzi na tańce, jeździ na basen i gra z bratem w piłkę. My jako rodzice natomiast staramy się powoli wrócić do normalnego życia, jednak żyjemy na tykającej bombie. I tak już będzie! ZAWSZE! Jesteśmy wyczuleni na każdy jej ból głowy, brzucha czy zwykłe kichnięcie. Coś, co dla rodziców zdrowego dziecka jest normalnością (gorączka, kaszel) w nas wzbudza niepokój i lęk przed powrotem do szpitala. Nawet podczas snu nasłuchujemy czy w jej oddechu wszystko jest normalne. Chcieliśmy podziękować ludziom, którzy wspomogli nas duchowo i finansowo podczas naszej walki z chorobą. Tym którzy podzielili się swoimi pieniędzmi, byśmy mogli szukać pomocy w najlepszych ośrodkach i tym którzy klęczeli (i nadal klęczą) razem z nami prosząc Pana Boga o cud uzdrowienia. Nie sposób wymienić wszystkich przejawów ludzkiej empatii, dobroci i wsparcia. To bardzo dużo dla nas znaczy, bo w trudnych chwilach widzimy, że na dobrych ludzi zawsze można liczyć. A tych tutaj nie brakuje!

– Choroba, która dotknęła naszą córkę jest okrutna, bezwzględna. Zmieniła życie Oli, zmieniła życie wszystkich dookoła. Najważniejsze jest dla nas jednak to, że Olivka głęboko wierzy w powrót do całkowitego zdrowia. Swoim życiowym optymizmem zaraża nasz wszystkich. I to ładuje nasze „akumulatory” w chwilach trudnych. Olcia wierzy (więcej: jest pewna), że będzie zdrowa. I na dzień dzisiejszy to chyba NASZE największe marzenie… podsumowuje tato dziewczynki, Kamil Głębocki.

I my także w to wierzymy! Olivka spełniaj swoje marzenia!

Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco z informacjami w regionie: Starosądeckie.info

 

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Komentarz
Nick

Partnerzy

herb 1ckis12092751_901790209899742_1325318935_nPrzechwytywanie  

Winieta-2012a